Zacznę od tego, że książki z gatunku fantasy zawsze omijałam szeroim łukiem. Dlatego kiedy dostałam Cinder w prezencie, nie byłam zachwycona. Jak bardzo się myliłam...
Jeśli pokochałyście/liście historię Kopciuszka, pokochacie również historię Cinder. Tytułowa bohaterka jest młodą dziewczyną- cyborgiem a w dodatku mechanikiem. Cinder miesza w Nowym Pekinie, mieście przyszłośći, które zostało zdziesiątowane przez zarazę, na którą ciągle jest poszukiwane antidotum. Pewnego dnia na targu, w miejscu pracy Cinder dochodzi do spotkaia obywateli drugiej ategorii oraz księcia imieniem Kai, który jest następcą tronu. To spotanie na zawsze odmieni losy Cinder. Odtąd dziewczyna znajdzie się w centrum międzygalaktycznej walki z królową Luny.
Książkę czyta się niesamowicie szybko. Jest bardzo wciągająca, pomimo tego, że gdzieś już o podobnej historii słyszeliśmy.. Niezmiernie się cieszę,że powstanie cała saga. Z niecierpliwością czekam na kolejne części.
Książkę oceniam : 9/10